Dziennik Gracza

View previous topic View next topic Go down

Dziennik Gracza

Post by Dioscurus on Tue Dec 03, 2013 12:17 am

Tutaj możesz pisać wszystko o własnych postaciach.

Dioscurus
Admin

Posts : 134
Join date : 2013-12-02

View user profile http://dioscurus.forumsmotions.com

Back to top Go down

Kendrick Mika - dziennik gracza

Post by tschesky on Tue May 20, 2014 10:59 pm

Kendrick przyszedł na świat w średnio zamożnej, robotniczej rodzinie na terenie dawnego RPA – niespokojnego terenu targanymi licznymi konfliktami o znajdujące się na jego terenie kopalnie diamentów. Choć w XXI wieku wydawało się, że ich złoża są na wyczerpaniu, prężnie rozwijająca się technika dotarła w końcu i do krajów 3-ciego świata i pozwoliła zastąpić niewydajne kopalnie odkrywkowe nowym sposobem wydobywania. Wychował się w megaslumsach nieopodal Johannesburga i jego ojciec, podobnie jak wielu innych, na życie zarabiał pracą w kopalni. W odróżnieniu jednak od zwykłych robotników zajmował się on utrzymaniem i obsługą wydobywczej maszynerii i był na swoim polu uznanym rzemieślnikiem. Dlatego, choć nigdy nie pławił się w luksusach, nie mógł też powiedzieć że czegokolwiek w życiu mu brakowało i z pewnością miał o wiele więcej szczęścia niż inni. Niestety nie ominęły go i gorzkie chwile – podczas jednego z wielu wspomnianych konfliktów o panowanie nad kopalnią zabłąkany pocisk trafił w bus z robotnikami, w którym Kendrick znajdował się wraz z rodzicami. Ojciec nie odniósł poważnych obrażeń, jednak matka zginęła na miejscu zaś Kendrick stracił lewe oko ze sporą częścią skóry i został mu wstawiony implant, rozciągający się od ucha aż po usta, zakrywający dużą część twarzy. Do tamtej pory, nie mając innego wyboru, cały czas spędzał z ojcem w pracy - praktycznie wychowując się wśród tamtejszej elektroniki, wykazując niezwykły talent do naprawiania wszystkiego co zmechanizowane.  Oczywistym następstwem tak spędzonego dzieciństwa był fakt, że w wieku lat szesnastu mógł skutecznie zastępować swojego ojca na stanowisku, zaś osiągnąwszy 21 lat na stałe zatrudnił się w korporacji, dla której był nieocenionym pracownikiem. Choć Kendrick wiedział, że jego wiedza i umiejętności, jeżeli odpowiednio ukierunkowane, mogą zabrać go gdzieś dalej to nie chciał opuszczać jedynego życia jakie znał – prostego i nieskomplikowanego, skupionego na pracy i spędzaniu czasu z ojcem. Tak było aż to teraz. Kiedy jego ojciec zginął w wypadku podczas pracy, Kendrick wiedział że nic go już nie trzyma i że ojciec nie życzyłby sobie, aby jego jedyny syn marnował się w slumsach. Dlatego, kiedy usłyszał o misji Dioscurus, postanowił zaciągnąć się do maszynowni na statku. W tym celu pojechał do samego Johannesburga, by z tysiącami innymi kandydatów przejść wyczerpujące testy. I choć sam nie mógł w to uwierzyć, po ponad roku otrzymał wiadomość, że został zakwalifikowany na głównego inżyniera i wkrótce ma rozpocząć szkolenie.

Choć Kendrick, pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, wystarczająco naoglądał się w życiu zła to nigdy nie zatracił wiary w ludzi. Co ciekawe, jest człowiekiem wierzącym i mimo postępującej dehumanizacji człowieczeństwa nadal wierzy w nieśmiertelną duszę – czego manifestacją jest tatuaż na plecach. Jest wyjątkowo przyjazny, ceni sobie dobrą konwersację a czasami bywa wręcz gadatliwy. Mimo że jest przyjaznego usposobienia w relacjach międzyludzkich to swoją pracę bierze bardzo na poważnie - nie toleruje żadnych uchybień i często surowo obchodzi się ze swoimi podwładnymi, wszystko to jednak w dobrej wierze i trosce o produkt końcowy. Jedyną wadą jego rozległej wiedzy i dumy ze swoich umiejętności jest to, że niezwykle trudno przekonać go, że popełnił błąd.


Last edited by tschesky on Sun Sep 14, 2014 8:29 pm; edited 1 time in total

tschesky
Podróżnik
Podróżnik

Posts : 12
Join date : 2014-03-10

View user profile

Back to top Go down

Arina Prenkova - dziennik

Post by tschesky on Sun Sep 14, 2014 8:02 pm

Arina Prenkova urodziła się w bogatej rodzinie naukowców na terenie ogromnej metropolii, wyrosłej z miasta znanego niegdyś jako Moskwa. Wychowywana była w luksusach i dostatku. nigdy niczego jej nie odmawiano, jednak stawiane wobec niej wymagania był niezwykle wysokie. Jej rodzice – światowej klasy cybernetycy, pracujący razem nad komercyjnymi zastosowaniami łączenia żywej tkanki ze sztuczną inteligencją, nigdy nie doczekali się syna i oczekiwali od swojej jedynej córki dobrego zamążpójścia, które pozwoliłoby na przetrwanie ich nazwiska. Sami poznali się w pracy, zaś ich małżeństwo było raczej dobrze zaplanowanym partnerstwem, niż związkiem z miłości. W swojej pracy skupiali się na coraz to nowszych możliwościach rozwijającej się technologii i zawsze prowadzili badania pod czujnym okiem tej korporacji, która lepiej płaciła. Oczywistością było, że większość ich przełomowych odkryć miała zastosowanie militarne – coraz to nowsze implanty i ulepszenia już istniejących, które zamieniały ludzi w maszyny do zabijania. Podczas swoich studiów Arina w ramach przedmiotów humanizujących wzięła fakultet z filozofii i etyki, które otworzyły jej oczy na problem postępującej dehumanizacji. Nigdy  nie miała złudzeń co do tego, że ów proces jest już nieodwracalny i że ma swoje niewątpliwie dobre strony, jednak praca z samymi maszynami przestała jej wystarczać. Po studiach postanowiła zająć się studiowaniem długoterminowych skutków sprzężenia człowieka z maszyną. Nikt jednak nie chciał sponsorować jej badań, wiedząc do jak nieporządanych wniosków mogła dojść młoda doktor. W końcu, nie widząc innej drogi, zaoferowała swoje usługi jednej z korporacji utrzymujących swój regiment najemników – miała przejść szkolenie i po dołączeniu do jednostki przeprowadzać badania na żołnierzach, aby utrzymać ich przy zdrowych zmysłach i uchować przed cyberpsychozą. Po trwającym dwa lata szkoleniu wojskowym rozpoczęła pracę, szybko zaprzyjaźniając się z ludźmi ze swojej jednostki, z którymi teraz dzieliła wszystkie trudy życia. Po latach służby, mozolnym pięciu się wzwyż drabiny stopni i odznaczeń otrzymała propozycję uczestniczenia w  misji Dioscurus. Unikalne połączenie jej fascynacji nanotechnologią i znajomością ludzkiej psychiki a także pełna dekoracji służba z najemnikami zwróciły na Arinę uwagę ludzi planujących wyprawę. Miała sprawować pieczę nad najemnikami uczestniczącymi w misji – dokonując napraw ich implantów, pilnując przyjmowania odpowiednich narkotyków a także – jako osoba od zawsze pracująca z ludźmi znajdującymi się pod wszelakimi rodzajami obciążeń – oferując wsparcie psychiczne. Jej zacięcie etyczno-psychologiczne miało z niej również uczynić wartośćiowego doradcę w razie kontaktu z obcami formami inteligencji.

Arina jest najlepsza w tym co robi i odznacza ją niezwykły profesjonalizm i oddanie dla swojej pracy. Wykazuje też niezwykłą troskę i przywiązanie do osób którymi się opiekuje i z którymi łączy ją dłuższa znajomość. Wobec nowo poznanych potrafi być jednak oschła i nieprzyjemna. Nie wywyższa się ze względu na swoją wiedzę, jednak jak każda osoba inteligentna potrafi być trochę uszczypliwa i czasem nadużywa ironii. Lata służby z najemnikami wyrobiły w niej bardzo sztywną postawę i rzadko potrafi się odprężyć, co niektórzy mylnie odbierają jako nadmierne sztywniactwo. Tak naprawdę, jeśli dać jej szansę to potrafi zabawić dobrą konwersacją i błyskotliwymi spostrzeżeniami, zaś kij który połknęła to po prostu stan wiecznej gotowości. Przyzwyczajona do ścisłej hierarchii i natychmiastowego posłuszeństwa w sytuacjach krytycznych potrafi wybuchnąć gniewem, choć większości jest on apersonalną reakcją na stresujące otoczenie.

tschesky
Podróżnik
Podróżnik

Posts : 12
Join date : 2014-03-10

View user profile

Back to top Go down

Masako Yingpei

Post by tschesky on Mon Mar 30, 2015 4:45 pm

Masako Yingpei urodziła i wychowała się na terenie miasta Hong-Kong. Słowo miasto nawet po części nie oddaje ogromów molocha w którym przyszło jej spędzić większość swego życia. Od zawsze przeludnione Chiny każdego roku udowadniają światu jak bardzo się mylą się Ci, którzy sądzą że nie może tam być jeszcze ciaśniej. Choć Masako przyszła na świat w średnio zamożnej rodzinie i ominął ją los biedoty ze slumsów to nadal nie miała lekkiego życia - w Chinach z definicji nie jest ono łatwe. Odporna jednak na atakujące zewsząd przeciwności losu, brnęła dalej w życie, szykując sobie wcale nienajgorszą karierę. Po ukończeniu z wyróżnieniem psychologii i studiów nad rzeczywistością wirtualną na uniwersytecie w Hong-Kongu długo nie mogła zdecydować się co chce w życiu robić. Pragnąc uniknąć losu większości swoich kolegów, którzy szybko zostawali oderwanymi od rzeczywistości uczelnianymi reliktami, postanowiła nie kontynuować kariery akademickiej, lecz zając się psychologią w jej bardziej praktycznym wydaniu. Trochę z przypadku podjęła pracę jako negocjator policyjny. Po półtora rocznym szkoleniu z zakresu podstaw użycia broni krótkiej i niezbędnej dozy samoobrony była gotowa wyruszyć w pole. Choć bardzo dobrze czuła się w swojej nowej roli, codziennie mając styczność z ludźmi potrzebującymi prawdziwej pomocy, nie było jej dane cieszyć się nią zbyt długo. Krótko po śmierci ojca, matka zapadła na stwardnienie rozsiane i potrzebowała ogromnych sum pieniędzy na leczenie. Choć jej młodsza siostra - Duan - zaciągnęła się jako najemniczka i płacono jej wcale nieźle, nadal nie wystarczało i Masako musiała poszukać pracy lepiej płatnej niż dotychczasowa posada. Idąc śladami Duan postanowiła szukać szczęścia w sektorze prywatnym. Wkrótce udało jej się zaciągnąć do jednej z najemnych kompanii, które od czasów popularyzacji implantów i modyfikacji genetycznych nigdy nie pogardzą specjalistą, który potrafi ukoić zszarganą technologię duszę biednego żołdaka. Po paru latach służby kolega z oddziału - słysząc o jej finansowych problemach - zaproponował jej robotę na boku - nielegalną, lecz mającą przynieść spore zyski. I tak Masako zaczęła pracować dla lokalnej Yakuzy - wraz z innymi desperacko poszukujacymi zastrzyku gotówki najemnikami zajmując się ubezpieczeniem i doglądaniem wymian gotówki i różnego rodzaju towaru. Wielokrotnie odwracając wzrok, czuła wewnętrzną pogardę dla samej siebie, jednak zawsze powtarzała sobie że to dla dobra matki i nie możesz teraz odpuścić. Jednak za którymś razem widząc jak duże kwoty pieniędzy powierza im mafia, postanowiła podłożyć jedną z operacji policji, zaś samej uciec z brudnymi pieniędzmi. Jak zwykle w takich wypadkach wszystko poszło nie tak - w założeniu bezkrwawa interwencja służb specjalnych zamieniła się w regularną wymianę ognia z funkcjonariuszami, skutkującą w wielu stratach po obu stronach. Ranna w nogę Masako była zmuszona ukryć się na parę dni. Po opuszczeniu kryjówki okazało się, że Yakuza od brudnego gliny dowiedziała się kto wystawił na ryzyko całą operację. Siepacze mafii, dawno już rozprawiwszy się z matką, teraz szukali Masako i jej siostry. Gdy tylko Duan powróciła z misji, Masako używając dawnych znajomości zapewniła im wyjazd do lokalnej placówki szkoleniowej misji Dioscurus I. Obydwie przeszły wszystkie testy i zostały zaokrętowane jako psycholog i ubezpieczenie misji, mając nadzieje że przestrzeń kosmiczna da im ukojenie, którego próżno szukać na Ziemi.

tschesky
Podróżnik
Podróżnik

Posts : 12
Join date : 2014-03-10

View user profile

Back to top Go down

Re: Dziennik Gracza

Post by Sponsored content


Sponsored content


Back to top Go down

View previous topic View next topic Back to top


 
Permissions in this forum:
You cannot reply to topics in this forum